Miesięczne archiwum: Październik 2011

Wstep do psychologii słonia


Tydzień
ciężki to był. Przeżyłam ewakuację związaną z dość kłamliwym przypuszczeniem,
jakoby w aka bomba była. Imprezy integracyjne spać nie dały, w dzień trzeba
było czasem na uczelnię pójść, by zaczerpnąć z rozległych i głębokich zasobów
wiedzy tajemnej. Na kulturę wyższą i teatr także czas trzeba było zarezerwować.
No i oczywiście biznes! No bo jakby tu mogło tego elementu zabraknąć. Nie ma
lekko. Lecz w ramach rozrywki jako element uzależniony od napełniania uszu dźwiękami w niedzielny wieczór muzykuję sobie nieco. Utwór, który podbił moją śledzionę i rozkruszył kamienne serce. Prosz…


fantasmagorie

Jako, że przyszła nostalgiczna pora pod tytułem „jesień. śmierć. rozkład” trzeba zacząć się pozytywnie nastrajać. W tym trudnym czasie gejzerem energii jest dla mnie Caribou. Tak jakoś wyszło.


Caribou – Odessa

Jurto wybory. W sumie do niczego odkrywczego tym razem nie doszłam i swojej gwiazdy na scenie politycznej nie mam. Podsumowawszy: nie wiem na kogo zagłosuję, a strzelać też nie mam zamiaru. Może przez noc mnie oświeci.

A jeśli ju jesteśmy w temacie strzelania… Cudowny teledysk, muzyka jeszcze lepsza. Is Tropical, czyli kandydat do najlepszej płyty tego roku według mojego skromnego zdania do polizania poniżej :)

Umęczon

Nie lubię:

- rano wstawać
- limuzyn PKSu
- ciężkich walizek
- rozpakowywania się
- pijanych mężczyzn w tramwaju ziejących wprost do mojego ucha zapachem, którego nawet mnogość słów  występujących w języku polskim nie jest w stanie opisać. W szczególności jak się do mnie przyczepiają.
- nastolatków bez przyszłosci z zespustym słuchem i aż za dobrze działającym aparatem mowy
- pana przeuprzejmego
- słów i sformułowań: „dobra nuta”, „siema”, „kurwa”, „wieśniara”.
- pierwszego października roku pańskiego 2011

Pauza muzyczna: