Miesięczne archiwum: Kwiecień 2012

Syndrom nicponia

W odmętach dziwności, niesłychanego chaosu, kombinowania jak koń pod górę i melodyjnego stukania w klawiaturę w odcieniach gamy harmonicznej z wybijającymi się gdzieniegdzie trytonami, albo jak kto woli kwintami zmniejszonymi, przeżywam sprawiające ból niesłychany spotkanie z prozą życia. A zwiedzać krawężniki by się chciało… opalać nos nad rzeką albo chociażby rower przewietrzyć. Ale nie. Trzeba w domu siedzieć, skupić się, wytężyć szarą istotę mózgu i napisać zaiste piękną, pełną pogody ducha i mądrości pracę licencjacką.

Jestem człowiekiem wrażliwym muzycznie. Obumieram.