Miesięczne archiwum: Październik 2012

Obraz nędzy i rozpaczy

Mam dzikie upośledzenie i dysfunkcję potrzeby imprezowania w miejscach, gdzie człowiek o człowieka obija się niczym ławica śledzi w ponurych morskich wodach.  Może jestem nienormalna, ale nie lubię tego typu wydarzeń. I piszę te słowa w oparciu o doświadczenie płynące z weekendowego wypadu do takiego oto miejsca. Łubudubu z głośników, panie na szczudłach oraz w bluzkach udających sukienki, panowie ze wzrokiem łowców i czupryną obowiązkowo na żel (wyjątek stanowią okazy prezentujące brak owłosienia na głowie). Na początku panie wywijają nieśmiało, później już w ekstazie, następnie panowie wkraczają i zaczyna się wielkie obściskiwanie. Mało w tym wszystkim prawdziwości, przyzwoitości czy też po prostu zabawy. Przez ten obrazek przemawia raczej samotność i desperacja. W tym momencie zadaję sobie pytanie co ja robię w tym miejscu? Bo miłości nie szukam, kochanka na jedną noc też nie, jestem względnie szczęśliwa, muzyka prezentowana przez DJa sprawia mi ból, a tańczę nie dla przyjemności, lecz tylko dlatego żeby nie zasnąć.

Następnym razem zostanę w domu, wezmę do ręki książkę i będę słuchać Dry The River. Nie nadaję się do imprezowania.

Dry The River – New Ceremony