Chanel No. 5

Aleje Jerozolimskie, okolice palmy. Idąc przed siebie po pasiastym podłożu, zapaliło się czerwone. Przystanęłam na wysepce. Przed moim ufnie spoglądającym w przyszłość wzrokiem poczęły śmigać rozpędzone auta, za plecami żegnającymi z sentymentem błędy przeszłości przejechał tramwaj. Stoję, czekam. Czekam na zielone. Nagle podchodzi do mnie rumuński człowiek, odchyla klapę marynarki i ukradkiem pokazuje mi zafoliowane pudełeczko z imitacją perfum Chanel No. 5.
CZŁOWIEK: 80 zł i są Pani, w sklepie takie same kosztują 500 zł
Ja: Szanowny Panie, czy ja wyglądam na osobę, która używa nędznych podróbek perfum?
I poszłam sobie, bo zapaliło się zielone.
Jestem okropnym człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>